wybory_prezydenckie_felieton

Referendum odwoławcze: Czy staje się trzecią turą wyborów?

Echa poprzedniego felietonu

Mój ostatni tekst wywołał wyjątkowo sporą dyskusję. Otrzymałem wiele wiadomości od mieszkańców i samorządowców. Jedni podzielali pogląd, że polityk nie powinien posiadać pięcioletniego immunitetu od odpowiedzialności. Inni jednak zwracali uwagę na ryzyko wykorzystywania głosowania jako brutalnego narzędzia politycznej walki. Właśnie ta druga uwaga skłoniła mnie do napisania tego tekstu.
Absolutnie nie zmieniam swojego dotychczasowego stanowiska. Nadal uważam, że mieszkańcy powinni mieć możliwość odwołania włodarza, który zupełnie nie radzi sobie z zarządzaniem gminą. Przecież demokracja bez odpowiedzialności jest tylko fikcją. Jednakże, równie niebezpieczna jest sytuacja, w której referendum odwoławcze staje się sposobem na podważanie wyników wyborów. Dzieje się tak często tylko dlatego, że część środowisk politycznych nie potrafi pogodzić się z porażką.

Co nastąpi po zmianie władzy?

Pamiętajmy, że odwołanie włodarza nie jest celem samym w sobie. Prawdziwym celem powinno być zawsze poprawienie jakości zarządzania naszą wspólnotą samorządową. W dyskusjach bardzo często pomijamy jedną zasadniczą kwestię. Samo usunięcie burmistrza, wójta czy prezydenta nie rozwiązuje żadnego problemu. Jest to jedynie początek kolejnego, trudnego procesu. Powstaje więc kluczowe pytanie o to, co wydarzy się dalej.
Zwolennicy radykalnych kroków często zakładają, że następca automatycznie będzie lepszy. Tymczasem życie pokazuje coś zupełnie innego. Nowy zarządca może być lepszy, taki sam, ale może być również zdecydowanie gorszy. W polskim samorządzie nie obowiązuje absolutnie żadna gwarancja jakości. Wskutek przedterminowych wyborów mieszkańcy mogą wybrać osobę mniej doświadczoną lub słabiej przygotowaną. Ponadto, nowa osoba może być bardziej podatna na wpływy polityczne albo niezdolna do skutecznego zarządzania.

Koszty ciągłej kampanii wyborczej

Co zrobimy w takiej sytuacji? Zorganizujemy kolejne referendum odwoławcze i kolejne wybory? Samorząd pilnie potrzebuje stabilności. Łatwo mówi się o usunięciu władzy, ale znacznie trudniej dostrzec skutki takiej decyzji dla całej wspólnoty. Każde głosowanie oznacza miesiące ostrego konfliktu politycznego. Każde przedterminowe wybory generują kolejne miesiące niepewności.
W tym czasie urzędnicy nie wiedzą, jakie będą nowe kierunki działania. Inwestorzy natychmiast wstrzymują swoje decyzje, a partnerzy samorządu czekają na rozwój sytuacji. W rezultacie o wiele trudniej podejmować strategiczne decyzje i prowadzić duże inwestycje. Ostatecznie najbardziej cierpią na tym sami mieszkańcy. Drogi, szkoły i komunikacja publiczna nie mogą funkcjonować w rytmie nieustającej kampanii wyborczej. Samorząd bezwzględnie potrzebuje odpowiedzialności, ale równie mocno potrzebuje stabilności.

Fakty zamiast politycznych emocji

Dlatego referendum odwoławcze powinno być uruchamiane wyłącznie wtedy, gdy istnieją obiektywne przesłanki. Muszą one jasno świadczyć o niezdolności włodarza do wykonywania swojej funkcji. O takim kroku nie powinny decydować polityczne sympatie, chwilowe emocje ani medialne kampanie. Decydować powinny wyłącznie twarde fakty.
Należą do nich powtarzające się błędy zarządcze lub całkowita utrata kontroli nad finansami. Ważnym powodem jest także brak realizacji podstawowych zadań, chaos organizacyjny czy paraliż inwestycyjny. Powyższe błędy oraz niezdolność do podejmowania decyzji to konkretne przesłanki, które realnie uzasadniają sięgnięcie po ten środek kontroli.
Z kolei sam fakt, że opozycja uważa się za lepszych zarządców, nie jest wystarczającym argumentem do zmian. W przeciwnym razie głosowanie mieszkańców stanie się narzędziem politycznej presji, a nie mechanizmem odpowiedzialności.

Narzędzie ratunku, a nie politycznej zemsty

Demokracja zawsze wymaga rozsądku. Oczywiście, mieszkańcy powinni mieć prawo powiedzenia „dość”, gdy władza rzeczywiście zawodzi. Równie ważne jest jednak zadanie sobie pytania, czy po tej zmianie będzie u nas lepiej. Celem nie jest przecież wyłącznie usunięcie konkretnej osoby ze stanowiska. Prawdziwym celem jest poprawa funkcjonowania naszego miasta lub gminy.
Jeżeli referendum odwoławcze staje się tylko politycznym rewanżem za przegrane wybory, przyniesie to fatalne skutki. Zamiast poprawić sytuację, może jedynie pogłębić chaos i osłabić zdolność zarządzania. Doprowadzi to ostatecznie do wieloletnich problemów organizacyjnych i finansowych. Demokracja niewątpliwie potrzebuje mechanizmów odwoływania złej władzy. Równie mocno potrzebuje jednak odpowiedzialności tych, którzy po takie mechanizmy chętnie sięgają. Podsumowując, referendum musi być ratunkiem dla samorządu, a nigdy narzędziem jego destabilizacji.

Grzegorz Bebłowski

Doświadczony ekspert w dziedzinie zamówień publicznych, działający w branży od 2007 roku. Jako pełnomocnik Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych, przyczynił się do istotnych zmian legislacyjnych, co zostało docenione medalami i wyróżnieniami. Posiada solidne wykształcenie prawnicze i ekonomiczne z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Jako biegły sądowy i członek Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców i Biegłych Sądowych, publikuje artykuły i bierze udział w debatach branżowych, dbając o najwyższe standardy etyczne w swojej pracy.

Zapraszam do kolejnych felietonów:

Przewijanie do góry