
Referendum odwoławcze: Czy staje się trzecią turą wyborów?
Kiedy referendum odwoławcze staje się niebezpieczną bronią polityczną? Przeczytaj nowy felieton o odpowiedzialności, emocjach i stabilności w samorządzie.
To nie miał być temat kolejnego felietonu. Niemniej jednak natrafiłem na wystąpienie Dzikiego Trenera na temat „Gosiuk – Pihowicz Vs Dziki Trener. Próbują mnie uciszyć (dowody)”. I musze przyznać, że ogólne tezy zawarte w jego wypowiedziach są bezwzględnie trafne.
Żyjemy w czasach, w których informacja potrafi rozchodzić się szybciej niż echo w górskiej dolinie. To niewątpliwy cud techniki i komunikacji – możemy wiedzieć, co ktoś powiedział niemal w tej samej chwili, w której to padło. Ale jest też druga strona medalu: równie szybko możemy uwierzyć w coś, czego dana osoba… wcale nie powiedziała. Mechanizm jest dość prosty. Ktoś formułuje myśl – czasem nieporadnie, czasem w skrócie, czasem ze zbyt dużym zaufaniem, że odbiorca dopowie sobie resztę. Zanim jednak pojawi się szansa na spokojną interpretację, pojawia się nagłówek, komentarz albo oburzony wpis w sieci. I nagle zamiast dyskusji nad treścią mamy dyskusję nad interpretacją, nad tym, co rzekomo miało się kryć za tymi słowami.

Kiedy referendum odwoławcze staje się niebezpieczną bronią polityczną? Przeczytaj nowy felieton o odpowiedzialności, emocjach i stabilności w samorządzie.

W biznesie zwalniamy za brak wyników. Dlaczego w samorządzie odwołanie polityka graniczy z cudem? Przeczytaj felieton o tym, jak odzyskać kontrolę nad władzą.

Kiedy polityka staje się teatrem, a obywatele widzami, największą cenę płaci państwo. Przeczytaj felieton o tym, jak polityka emocji niszczy reformy.

Kiedy polityka staje się teatrem, a obywatele widzami, największą cenę płaci państwo. Przeczytaj felieton o tym, jak polityka emocji niszczy reformy.

Polska kultura narzekania ma się świetnie. Dlaczego tak łatwo analizujemy porażki, a nie potrafimy cieszyć się z sukcesów? Przeczytaj nowy felieton.

Zmęczenie codziennym spektaklem politycznym nie wynika z ideologii, ale z braku skuteczności państwa. Polityka, zamiast rozwiązywać problemy, zaczęła je mnożyć. Dlaczego decyzje zastąpiono konferencjami prasowymi, a merytoryczne zarządzanie ustąpiło miejsca walce o wizerunek? Czas na radykalne rozdzielenie polityki od profesjonalnego rządzenia.